Szklarska - Rok po roku - Szklarska.

Wyjazd w góry był zawsze dla mnie wielkim przeżyciem. Szczególnie lubiłem letnie wyjazdy do Szklarskiej Poręby. Znałem tu niemal każdy kąt. Często brałem ze sobą gości z domu wczasowego w który wypoczywała moja rodzina. Wyręczanie przewodnika dla 16 letniego chłopaka było bardzo ważne. Czułem się bardzo dorosły. Wielu przecież dorosłych ludzi polegało na mnie. Czasem rodzice zostawiali mnie na drugi turnus razem z moją 19 letnią siostrą, pod czujnym okiem kierownika domu wczasowego. W tej sytuacji nie wiem kto kogo pilnował siostra mnie, czy ja ją. W każdym razie 2 razy tak zostałem i było świetnie. Szklarska Poręba jest doskonałym miejscem dla takiego aktywnego chłopaka jakim ja byłem, wszystko mnie interesowało. To co już raz widziałem, chciałem po roku również zobaczyć. Oczywiście nie byłbym sobą gdybym nie poznawał nowych miejsc. Tym sposobem Szklarska Poręba była mi znana wzdłuż i wszerz. Najczęściej przejazd odbywaliśmy kolejką w wagonie sypialnym lub kuszetką. Zimą jeździliśmy do Szczyrku, chyba z powodu lepszego dojazdu, był po prostu bliżej i ośrodek ojca zakładów miał tam swój wyciąg.