Karpacz - Mały Staw

Zawsze się dziwiłem, czemu ludzie siedzący nad Małym Stawem mają czerwone nosy ? Potem, gdy usłyszałem legendę o tym jak to w czasie II wojny światowej w stawie chłodzono wina dla schroniska Samotnia wiele z tego się wyjaśniło. Karpacz w tamtym czasie był bardzo bezpiecznym miejscem na terenie III Rzeszy Niemieckiej. nie było tutaj bombardowań, dywersantów, z praktycznie zagrożenia frontem. Do Karpacza w tym czasie zjeżdżała śmietanka towarzyska i elita rządowa z Berlina. Wszak to w Karpaczu mieściło się do końca wojny Ministerstwo Spraw Zagranicznych III Rzeszy. Ruch turystyczny w Karkonoszach mimo wojny był spory i ciągle się zwiększał. Gospodarze schroniska Samotnia część zapasów wina przechowywali obok lub nawet w stawie. Gdzie dokładnie nikt nie wie. Gdy w mediach umieszczona zostanie informacja Karpacz zagrożenie lawinowe, to jest oznaka tego o czym właśnie piszę. Śnieg zsuwający się do kotła Małego Stawu tworzył lawiny które to niszczyły lód na stawie, a pod nim rozszczelniały się beczki z winem. Potem widziałem kilka razy ludzi siedzących nad stawem z czerwonymi nosami. Od zimna oczywiście.