Karpacz - Karpacz

Do Karpacza pojechałam na obóz wędrowny. A raczej półwędrowny , ponieważ mieszkaliśmy w Karpaczu i wychodziliśmy w góry na dzień , najwyżej dwa dni. To było świetne rozwiązanie. Po wielu godzinach marszu nocowaliśmy w schroniskach i jedliśmy suchy prowiant. Gdy schodziliśmy z gór Karpacz witał nas ciepłym posiłkiem i własnym pokojem z prysznicem.Odpoczywaliśmy jeden dzień zwiedzając okoliczne zabytki i znów ruszaliśmy w góry. I tak dopóki zeszliśmy wszystkie bliższe i dalsze szlaki jakie były przewidziane do zejścia na tym obozie. Ostatniego wieczoru przed wyjazdem mieliśmy rozrywkę całkiem innego rodzaju. Poszliśmy na dyskotekę i bawiliśmy się do późna. Zmęczyło mnie to bardziej niż niejedna marszruta w góry ale było wesoło. Karpacz opuszczaliśmy z żalem ale i nadzieją ,że w przyszłym roku znowu sie tam znajdziemy.